Ajurweda to tradycyjny indyjski system dbania o zdrowie, w którym punktem wyjścia nie jest choroba, tylko konkretny człowiek. Zakłada, że każdy rodzi się z własną proporcją trzech energii - vaty, pitty i kaphy - i że kłopoty zaczynają się wtedy, gdy ta proporcja się rozjeżdża. Stąd nacisk na dietę, rytm dnia i trawienie, a nie na jedną tabletkę dla wszystkich. Nazwa mówi zresztą wszystko: sanskryckie ajus to życie, weda to wiedza.

Piszę o tym jako dietetyczka, nie jako terapeutka ajurwedyjska. Interesuje mnie ta część, którą da się przełożyć na polską kuchnię i polski kalendarz - i ta, przy której trzeba zachować ostrożność. Bo ajurweda ma zarówno rzeczy zaskakująco zbieżne ze współczesną dietetyką, jak i takie, które w żadnym razie nie zastąpią leczenia.

Co to jest ajurweda?

To system wiedzy o zdrowiu rozwijany w Indiach od kilku tysięcy lat, do dziś oficjalnie praktykowany - w Indiach nadzoruje go osobne ministerstwo, a Światowa Organizacja Zdrowia zalicza go do systemów medycyny tradycyjnej. Nie jest to więc moda z Instagrama ani zbiór domowych trików, tylko uporządkowana tradycja z własnymi tekstami źródłowymi, szkołami i sposobem diagnozowania.

Fundament stanowią trzy klasyczne dzieła: Charaka Samhita poświęcona chorobom wewnętrznym, Sushruta Samhita opisująca zabiegi chirurgiczne i Ashtanga Hridayam, późniejsze kompendium łączące jedno z drugim. To one zdefiniowały pojęcia, którymi ajurweda posługuje się do dziś.

Kluczowa różnica wobec medycyny zachodniej leży w pytaniu, jakie się stawia. Lekarz pyta, co Ci dolega. Ajurweda pyta, kim jesteś - jaką masz budowę, apetyt, sen, temperament - i dopiero z tego wyprowadza zalecenia. Dwie osoby z tym samym objawem dostaną tu dwa różne zestawy rad.

Pięć żywiołów i trzy dosze

Ajurweda opisuje świat przez pięć żywiołów: przestrzeń, powietrze, ogień, wodę i ziemię. Wszystko, łącznie z człowiekiem, jest ich kombinacją. W ciele te żywioły grupują się w trzy funkcjonalne siły, czyli dosze:

Dosza Żywioły Za co odpowiada
Vata przestrzeń i powietrze ruch, oddech, krążenie, przewodzenie bodźców
Pitta ogień i woda trawienie, przemiana materii, temperatura ciała
Kapha ziemia i woda struktura, nawilżenie, odporność, stabilność

Nie chodzi o to, żeby traktować je dosłownie jak substancje. To raczej trzy sposoby opisania tego, co ciało robi: przemieszcza, przetwarza i buduje.

Czym różnią się vata, pitta i kapha?

Proporcja dosz, z którą się rodzisz, nazywa się prakriti - to Twoja konstytucja i ona się nie zmienia. To, co dzieje się z nią teraz, pod wpływem diety, stresu czy pory roku, to vikriti. Cała praktyka ajurwedy polega na tym, żeby vikriti wracała do prakriti.

Vata

Budowa szczupła, kości wyraźnie zarysowane, trudność z przytyciem. Skóra sucha, dłonie i stopy chłodne. Apetyt zmienny - raz wilczy, raz żaden. Sen płytki, umysł szybki, pełen pomysłów, ale rozbiegany. Osoby z przewagą vaty łatwo się zapalają i równie łatwo gubią wątek.

Kiedy vata wychodzi z równowagi, pojawia się niepokój, bezsenność, wzdęcia, zaparcia i uczucie przesuszenia. Równoważy ją to, czego vacie brakuje: ciepło, wilgoć, tłuszcz i regularność. Ciepłe zupy zamiast surówek, olej zamiast sałatki bez dodatków, stałe pory posiłków i snu.

Pitta

Budowa średnia, proporcjonalna, mięśnie łatwo się rzeźbią. Ciało ciepłe, cera skłonna do zaczerwienień i zmian trądzikowych. Apetyt mocny i punktualny - pominięty obiad kończy się rozdrażnieniem. Umysł ostry, analityczny, nastawiony na cel. Osoby z przewagą pitty są zorganizowane i niecierpliwe.

Rozchwiana pitta to zgaga, stany zapalne skóry, przegrzanie i wybuchy złości. Studzą ją smaki gorzki i cierpki, warzywa liściaste, kolendra, koper włoski, a także rezygnacja z alkoholu i bardzo ostrych przypraw.

Kapha

Budowa solidna, ciało mocne i wytrzymałe, ale z łatwą skłonnością do przybierania na wadze. Skóra gładka i dobrze nawilżona, włosy gęste. Apetyt umiarkowany, trawienie powolne. Charakter spokojny, cierpliwy, lojalny - i niechętny zmianom.

Nadmiar kaphy daje ociężałość, zaleganie śluzu, senność po jedzeniu i apatię. Przeciwwagą jest wszystko, co pobudza: smaki ostry i gorzki, imbir, pieprz, lżejsze i cieplejsze posiłki, ruch od rana i mniejsze porcje.

Warto zaznaczyć jedno: prawie nikt nie jest czystym typem. Zwykle dwie dosze są wyraźniejsze, a trzecia leży w tle - stąd opisy w rodzaju vata-pitta.

Jak rozpoznać swoją doszę?

Testy krążące po sieci dają co najwyżej wskazówkę, bo opierają się na Twojej własnej ocenie cech, które łatwo zinterpretować pod wpływem nastroju z ostatniego tygodnia. Ajurwedyjski terapeuta ocenia konstytucję inaczej - z badania pulsu (nadi pariksha), oglądu języka (jihva pariksha), obserwacji budowy, skóry i sposobu mówienia oraz z długiego wywiadu o trawieniu, śnie i cyklu.

Jeśli chcesz zorientować się sama, patrz na cechy trwałe, a nie na chwilowe. Budowa ciała od młodości, typ skóry i włosów, temperatura dłoni, tempo trawienia, jakość snu w spokojnym okresie życia - to sygnały konstytucji. Aktualna drażliwość czy przybrane trzy kilogramy to raczej vikriti, czyli stan do skorygowania.

Jakie są podstawowe zasady ajurwedy?

Cały system opiera się na kilku zasadach, które przewijają się przez każde zalecenie.

Agni, czyli siła trawienia, jest pierwsza. W ajurwedzie zdrowie zaczyna się od tego, czy dobrze trawisz. Silne agni oznacza, że jedzenie zamienia się w energię i tkanki. Słabe zostawia po sobie amę - niestrawioną resztkę, którą ajurweda uważa za źródło większości dolegliwości. Stąd rady w rodzaju: nie jedz, dopóki nie zgłodniejesz, i nie dokładaj na niestrawione.

Rytm dnia (dinacharya) i rytm roku (ritucharya). Ajurweda przypisuje porom dnia dominację kolejnych dosz i z tego wyprowadza rozkład zajęć: wcześnie wstawać, największy posiłek jeść w południe, gdy trawienie jest najmocniejsze, wieczorem wyciszać się i kłaść spać przed późną nocą. Sezonowo - zimą jeść cieplej i tłuściej, latem lżej i chłodniej.

Podobne wzmacnia podobne, przeciwne równoważy. To najużyteczniejsza reguła w całym systemie. Osobie zmarzniętej i wysuszonej nie pomoże surówka i lody, tylko ciepła zupa z oliwą. Osobie rozgrzanej i rozdrażnionej nie pomogą chili i kawa, tylko coś chłodzącego. Brzmi banalnie, ale w praktyce większość ludzi robi odwrotnie - sięga po to, do czego przywykła, a nie po to, czego akurat potrzebuje.

Regularność ponad intensywność. Ajurweda nie zna pojęcia detoksu-zrywu na trzy dni po miesiącu bałaganu. Liczy się to, co robisz codziennie.

Na czym polega dieta ajurwedyjska?

Na dopasowaniu jedzenia do konstytucji, pory roku i stanu trawienia - oraz na tym, żeby posiłek był kompletny smakowo. Ajurweda wyróżnia sześć smaków i uważa, że każdy powinien pojawić się w ciągu dnia, bo każdy działa na organizm inaczej:

Smak Przykłady Działanie
Słodki (madhura) zboża, mleko, warzywa korzeniowe odżywia, buduje, uspokaja
Kwaśny (amla) cytrusy, kiszonki, jogurt pobudza apetyt i trawienie
Słony (lavana) sól, wodorosty nawilża, poprawia wchłanianie
Ostry (katu) imbir, pieprz, chili rozgrzewa, rozrusza, osusza
Gorzki (tikta) warzywa liściaste, kurkuma oczyszcza, chłodzi
Cierpki (kashaya) rośliny strączkowe, granat ściąga, osusza, wzmacnia tkanki

Do tego dochodzą zalecenia dotyczące sposobu jedzenia, nie tylko składu: jeść w spokoju i bez ekranu, ciepło zamiast prosto z lodówki, do trzech czwartych sytości, o stałych porach i bez podjadania między posiłkami. Sporo z tego brzmi znajomo, bo pokrywa się z tym, co dietetyka mówi dziś o regularności posiłków i jedzeniu uważnym.

Nie wszystko da się jednak przenieść wprost. Zalecenie „unikaj surowego jesienią" czy podział produktów na rozgrzewające i chłodzące nie ma odpowiednika w badaniach żywieniowych - to logika wewnętrzna systemu, nie wynik pomiaru. Traktuj to jako ramę porządkującą, nie jako fakt fizjologiczny.

Jakie terapie stosuje ajurweda?

Poza dietą ajurweda opiera się na kilku grupach zabiegów.

Abhyanga to masaż całego ciała ciepłym olejem, zwykle sezamowym, dobieranym pod doszę. W tradycji wykonuje się go codziennie lub kilka razy w tygodniu, przed kąpielą. Sam masaż z ciepłym olejem realnie rozluźnia i nawilża skórę - to akurat efekt, którego nie trzeba tłumaczyć doszami.

Shirodhara polega na powolnym wylewaniu strumienia ciepłego oleju na czoło. Stosuje się ją przy napięciu, kłopotach ze snem i przeciążeniu psychicznym.

Panchakarma to najbardziej złożona procedura - wielodniowe oczyszczanie złożone z pięciu działań, poprzedzone przygotowaniem olejami i naparami. To zabieg, który powinien odbywać się wyłącznie pod opieką doświadczonego terapeuty i który nie jest dla każdego; przy wielu stanach zdrowia jest wprost przeciwwskazany.

Ziołolecznictwo - najczęściej mieszanki, nie pojedyncze surowce, dobierane pod doszę i dolegliwość. To ta część ajurwedy, która najmocniej przeniknęła do zachodniego rynku suplementów.

Zioła ajurwedyjskie, które trafiły do suplementów

Kilka roślin z tej tradycji jest dziś w Polsce zupełnie zwyczajnym składnikiem preparatów.

Ashwagandha (Withania somnifera) - najpopularniejsza z nich, zaliczana do adaptogenów, czyli roślin mających pomagać organizmowi radzić sobie ze stresem. W ajurwedzie stosowana od wieków jako środek wzmacniający, dziś najczęściej w kontekście napięcia i snu. Więcej o tej grupie roślin piszę w artykule o adaptogenach na stres.

Brahmi (Bacopa monnieri) - tradycyjnie wiązana z pamięcią i zdolnością uczenia się, stąd obecność w preparatach na koncentrację.

Kurkuma (Curcuma longa) - w ajurwedzie surowiec przeciwzapalny i wspierający trawienie, w kuchni indyjskiej obecna codziennie. Kurkumina wchłania się słabo, dlatego preparaty łączą ją zwykle z piperyną z pieprzu.

Triphala - mieszanka trzech owoców (amalaki, bibhitaki, haritaki), klasyczny środek na trawienie i wypróżnienia.

Shatavari (Asparagus racemosus) - stosowana głównie u kobiet, tradycyjnie jako wsparcie w okresie zmian hormonalnych.

Jeśli szukasz szerszego zestawienia preparatów z tej półki, zebrałam je razem w rankingu suplementów na stres.

Gdzie leżą granice ajurwedy?

To najważniejsza część tego artykułu i nie zamierzam jej łagodzić.

Ajurweda nie leczy chorób, które wymagają leczenia. Cukrzyca, nadciśnienie, choroba nowotworowa, depresja, niedoczynność tarczycy - to stany, w których odstawienie leczenia na rzecz diety i ziół jest niebezpieczne. Ajurwedyjskie zalecenia dotyczące jedzenia i rytmu dnia mogą towarzyszyć terapii, ale jej nie zastępują.

Część tradycyjnych preparatów bywa zanieczyszczona. W badaniach produktów sprowadzanych bezpośrednio z Indii wielokrotnie wykrywano ołów, rtęć i arsen. Dotyczy to zwłaszcza mieszanek z nurtu rasa shastra, w którym metale dodaje się celowo, po obróbce mającej je „unieszkodliwić". Zdarzały się z tego powodu zatrucia. Preparaty produkowane w Unii Europejskiej podlegają kontroli zanieczyszczeń - kupowane przez internet proszki z zagranicy nie.

Zioła wchodzą w interakcje z lekami. Ashwagandha może wpływać na hormony tarczycy i nasilać działanie leków uspokajających; przy chorobach autoimmunologicznych i w ciąży jest przeciwwskazana, a europejskie organy nadzoru analizowały zgłoszenia dotyczące jej wpływu na wątrobę. Kurkuma w wysokich dawkach może nasilać działanie leków przeciwzakrzepowych. To nie są egzotyczne wyjątki - to codzienność w gabinecie.

Diagnoza z pulsu nie zastąpi badań. Jeśli coś Cię niepokoi, zacznij od morfologii i wizyty u lekarza, a nie od oceny konstytucji.

Od czego zacząć, jeśli chcesz spróbować?

Najsensowniej od tych elementów, które nic nie kosztują i niczym nie grożą - a to akurat te, które ajurweda uważa za najważniejsze.

Ustaw stałe pory posiłków i zjadaj największy w środku dnia. Zrezygnuj z podjadania między nimi, żeby trawienie miało przerwę. Zamień część surowego i zimnego na ciepłe i gotowane, zwłaszcza w chłodne miesiące. Dołóż do posiłków przyprawy, które w tej tradycji wspierają trawienie - imbir, kmin rzymski, koper włoski, kurkumę. Wprowadź wieczorne wyciszenie i stałą godzinę snu; jeśli to Twój słaby punkt, opisałam konkretne sposoby w artykule o radzeniu sobie ze stresem. Raz w tygodniu spróbuj masażu ciepłym olejem przed kąpielą.

Zioła zostaw na koniec, kiedy pierwsze rzeczy już działają. I jeśli bierzesz jakiekolwiek leki na stałe, o każdym nowym preparacie powiedz lekarzowi lub farmaceucie - także o tym „ziołowym, więc bezpiecznym". Pozostałe teksty o napięciu, śnie i koncentracji zebrałam w dziale mózg, stres i sen.

Suplementy diety nie są lekami i nie zastępują zróżnicowanej diety ani zdrowego trybu życia. Przed zastosowaniem skonsultuj się z lekarzem, farmaceutą, dietetykiem lub pielęgniarką.